• Wpisów:63
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:309 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 737 / 372 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
KONIEC WYZWANIA!
Podsumowanie:
● waga: - 4 kg w ciągu 4 tygodni
● łączna liczba minut spędzona na aktywności fizycznej: 1224 minuty
● samopoczucie: bardzo dobre
● efekty: widoczne


Tak więc kończę dziś swoją przygodę z książką, od której wszystko się zaczęło. Kiedyś nie byłam wstanie wytrzymać tygodnia na diecie i ćwiczenia - teraz wytrzymałam 30 dni jedząc zdrowiej i 51 dni ćwicząc. Jestem bardzo zaskoczona. Zmniejszyła mi się ochota na słodycze, żołądek mi się skurczył i czuję się szczęśliwsza.
4 kg to jednak zbyt mało, by ktoś zauważył moje starania, dlatego nie zachwycam się aż tak bardzo. Do całkowitej rewelacji zostało mi jeszcze 13 kg, więc to jest naprawdę dużo. ALE! wierzę, że mi się uda. Pierwszy raz mam takie uczucie! To jest niesamowite.
Co do książki, to ją ogromnie polecam, mimo, że pewnie nie schudłam o jeden rozmiar w dół, co było początkowym celem tego poradnika, ale to dzięki niej ogarnęłam się w końcu i wytrzymałam tyle dni.





 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb graham, masło, ser żółty
• obiad:
kurczak po chińsku, ciasto drożdżowe
• kolacja:
kiść winogron
RAZEM: 1206 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs
• rower
• joga
• joga twarzy



Widzę naprawdę duże efekty! Tak ogromnie się cieszę. Jeszcze trochę poćwiczę rozciągania i zrobię szpagat Zauważyłam również, że umiem utrzymać równowagę. Największa różnica jest w nogach. Łydki są nie aż tak ''nabite'' jak kiedyś, a między udami widać malutką przerwę (nie, nie zależy mi aby mieć thigh gap, mimo to mam taką budowę, że kiedy schudnę to pewnie będę to mieć).
Cieszę się, dlatego, że właśnie z nogami miałam ogromny problem.

Woow, dziś jest już 23 dzień wyzwania i małymi kroczkami zbliżamy się ku końcowi. Nie jest to jeszcze koniec mojej przygody, dlatego książkę zacznę od początku. Codziennie robię spis tego co jadłam, a także kaloryczność posiłków, oprócz tego spisuję również co ćwiczyłam w danym dniu i ile minut, więc pod koniec, gdy schudnę jeszcze trochę, to pewnie wyrzucę tutaj wszystko w jednym opisie. Trzymacie się i mam nadzieję, że u Was wszystkich wszystko jak najlepiej
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb graham, masło, ser żółty
• obiad:
jajecznica, chleb graham, masło
• kolacja:
2 ciastka owsiane, makaron z serem
RAZEM: 1201 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs
• Boczki Tiffany Rothe
• rower
• joga
• joga twarzy




Jutro już mija 3 tydzień diety. Efekty widoczne, nogi smuklejsze, talia szczuplejsza, pośladki poniesione, opuchlizna na twarzy jest mniejsza niż dotychczas. Także jest się z czego cieszyć. Jutro nie ma ważenia, zrobię je za tydzień dla lepszego efektu. Trzymajcie kciuki <3
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
chleb graham, pomidor, masło, ser żółty
• II śniadanie:
bułka grahamka, masło, pomidor, ser żółty
• obiad:
ziemniaki, schab pieczony, sos, starte buraczki
• kolacja:
chleb graham, masło, pomidor, ser żółty
RAZEM: 1134 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs
• rower
• joga
• joga twarzy



Dziś minął już 18 dzień diety, 39 dzień ćwiczeń i 26 dzień, w którym zaczęłam ćwiczyć jogę (właśnie! jogę...)

Może coś o pasji?

Parę miesięcy temu zakłopotana wracałam ze szkoły z pytaniem czy mam swoją pasję. Trudziłam się, żeby wymyślić coś sensownego, aby na to pytanie odpowiedzieć nieprzecząco. Niestety, prawda była taka, że jej nie miałam. Nie miałam niczego, co w wolnej chwili (bądź trudnej) mogłabym robić, aby dodała mi swój wewnętrzny spokój i szczęście. Niektórzy zbierają znaczki, inni łowią ryby, a jeszcze inni biegają, lub jeżdżą na rowerze. Odmian pasji jest naprawdę wiele. Niektórzy ze śmiechem mówią, że nie ufają ludziom bez pasji. No tak, trochę się z tym zgadzam. Dokładnie 26 dni temu znalazłam swoją nową pasję, która dodaje mi siły i energii w trudnych chwilach. W pierwszy dzień, w którym zaczęłam uprawiać jogę, myślałam że to będzie zwykłe ćwiczenie. Ale tak nie było. Z czasem zaczęłam czuć coś podczas wykonywania kolejnego asana i wbrew pozorom to nie było rozdrażnienie i ból w kręgosłupie. To coś głębiej. To coś nazywa się pasja
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
bułka grahamka, masło, szynka, papryka
• obiad:
ziemniaki, sznycel, kiszona kapusta
• kolacja:
bagietka
RAZEM: 995 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs
• rower
• Bikram joga
• joga twarzy

 

 
Dzisiaj mijają dokładnie 2 tygodnie od rozpoczęcia mojej diety. Schudłam już 2 kg i dało mi to jasno do zrozumienia, że tylko coś postanowię i nigdy się nie poddam - osiągnę wszystko.
Wiem, że może dla Was 2 tygodnie to jest nic, ale dla mnie jest to mocne wyzwanie. Kiedyś nie potrafiłam wytrzymać paru dni z myślą, że jestem na diecie, a teraz? Wytrzymałam 2 tygodnie bez jakichkolwiek większych wyrzeczeń



Ostatnio znalazłam pewną stronę z opisem kiedy co tracimy na drodze odchudzania. Postanowiłam się tym podzielić, bo jestem pewna, że nie wszystkie z Was o tym wiedzą (ja też nie wiedziałam).
Więc, kiedyś kiedy jeszcze ''musiałam'' szybko schudnąć wpisywałam w Google: ''jak schudnąć w tydzień/2 tygodnie?'' I dopiero teraz zorientowałam się jaką głupotę wpisałam. Sami wywnioskujecie dlaczego (:

Etap 1: Do trzeciego dnia diety tracimy 70% wody, 5% białka, 25% tłuszczu
Etap 2: Do 13 dnia diety tracimy 19% wody, 12% białka, 69% tłuszczu
Etap 3: Między 21 a 24 dniem diety tracimy 15% białka, 85% tłuszczu
Etap 4: Od 24 dnia diety tracimy 25% białka, 75% tłuszczu

Z tego można stwierdzić, że żeby naprawdę schudnąć trzeba być na diecie ponad miesiąc, nigdy krócej, dlatego już wiadomo, dlaczego diety tygodniowe są niezdrowe i niepolecane przez większość dietetyków a także przez osoby, które systematycznie ćwiczą i prowadzą zdrowy tryb życia.
Polecam wydrukować/przepisać/powiesić sobie te 4 etapy, aby je sobie przypominać w razie chęci bycia na szybkiej diecie cud.
Pozdrawiam (:

 

 
*BILANS*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb graham, pomidor, ser żółty, masło
• obiad:
fasolka po bretońsku, banan
• kolacja:
kasza jaglana z miodem
RAZEM: 1193 kcal

*SPORT*
• 2x Miley Cyrus Workout Sexy Legs
• Boczki Tiffany Rothe
• rower
• joga
• joga twarzy
  • awatar Yoasiczka: fajny bilans :-)
  • awatar cyklotymina: podziwiam za motywacje w robieniu ćwiczen i przygotowywaniu codziennego jadłospisu :) zapraszam równiez do siebie pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*BILANS*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb graham, pomidor, ser żółty, masło
• obiad:
ziemniaki, bitki wieprzowe, sałatka, ciasto drożdżowe
• kolacja:
kasza jaglana z miodem
RAZEM: 1281 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs (17 min)
• joga (5 min)
• joga twarzy (15 min)
RAZEM: 40 min

 

 
Tak jak w temacie. Źle się czuję. Nie fizycznie, tylko psychicznie. I nie, nie jest to związane z dietą - z tym jak wszystko w porządku.
Chodzi mi tutaj o relacje międzyludzkie. Jak to w świecie damsko - damskiej przyjaźni bywa, czasami są małe kłótnie, większe kłótnie, sprzeczki. Wtedy koleżanki czują się inaczej niż zawsze. Czują jakby mały gwóźdź przebijał ich duszę młotkiem. Niestety, u mnie nie pojawiła się żadna kłótnia, ale mimo to czuję się jak w sytuacji opisanej wyżej. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane, ale czuję, że brakuje mi tej jedynej osoby. Nie chodzi mi o płeć przeciwną, tylko o zwykłą, ale prawdziwą przyjaźń. To prawda, mam przyjaciółki, ale tej jednej jedynej już nie.
Mam pewien problem. Nie potrafię powiedzieć ''nie'' bez tłumaczenia się. Zawsze jak ktoś mi proponuje wyjazd, a ja nie mam ochoty (zazwyczaj spowodowane jest to brakiem czasu przez naukę, która akurat u mnie jest naprawdę ważna) to w środku słyszę ''nie'' jednocześnie mówiąc głośno ''tak''. To boli. Najbardziej wtedy, kiedy muszę to wszystko odwoływać. To prawda, jestem tchórzem, który boi się swojego zdania. Ale ja nie potrafię inaczej, nie umiem...

Wybaczcie za ten dołujący wpis, ale niestety nic dzisiaj innego nie czuję. Zazwyczaj jestem wesoła, tylko jedna osoba (...moja ''przyjaciółka''...) mi ten humor niszczy. Nieważne co powie, jak to powie, ale przez nią czuję się dziwnie. Może powinnam tą przyjaźń zakończyć? Jeśli tak, to to nie jest prawdziwa przyjaciółka...
Ehh... wiem, mój problem mogę porównać z problemem pesymistycznego dziecka, ale czasami chciałoby się mieć myśl, że gdzieś na świecie jest osoba, dla której znaczysz wszystko, która jest prawdziwa i która nigdy Cię nie opuści i zawsze będzie w Ciebie wierzyła
  • awatar Mikira: Za oknem pogoda nie dopisuje, często człowiek patrząc przez okno widzi szarość i dopada go nastrój melancholijny, często tak mam podczas Jesieni. I też nie potrafiłam odmówić zazwyczaj się zgadzałam, ale powoli uczę się, że tak nie można. Odmów przyjaciółce jeśli jest nią naprawdę to zrozumie Ciebie :)
  • awatar †SadRosie♪: Czasem bywają słabsze momenty ale jeśli mimo wszystko, mimo swoich odczuć mozesz na niej polegać to poczekaj z tym troche. Jeśli sytuacja die nie poprawi to lepiej nie zatruwać ske Skończyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*BILANS*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb graham, pomidor, pasztetówka, masło
• obiad:
ziemniaki, bitki wieprzowe, brokuły
• kolacja:
chleb graham, pomidor, pasztetówka, masło
RAZEM: 1091 kcal

*SPORT*
• rower (30 min)
• joga (5 min)
• rowerek w powietrzu (5 min)
RAZEM: 40 min

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*BILANS*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
bułka grahamka, pomidor, ser żółty, masło
• obiad:
łazanki z kapustą i kiełbasą
• kolacja:
banan, brokuły
RAZEM: 962 kcal

*SPORT*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs (17 min)
• joga (20 min)
RAZEM: 40 min



Mało kalorii, wiem, ale nie mogłam już nic wcisnąć. Żołądek bardzo mi się skurczył, to dobrze.

Wow! To już 25 dzień! A efektów jako tako brak... ALE! Nie załamujmy się, bo przecież ''Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie''.
Z moim wyzwaniem to dopiero początek i narazie jest zaskakująco dobrze (: Także cieszę się.

Dobrą motywacją w czasie diety, jest przypomnienie sobie dlaczego chciało się odchudzać. Nadprogramowe kilogramy i niezadowalający widok w lustrze niekiedy może być za mało. Być może ktoś przez przypadek dał Ci do zrozumienia, że powinnaś nieco schudnąć? Lub twierdzisz, że ''jak Cię widzą, tak Cię piszą'' dlatego, żeby robić jak najlepsze wrażenie musisz być zgrabna? Za miesiąc wyjazd, a Ty wciąż przy starej wadze? Przypomnij to sobie, kiedy masz ochotę się poddać.
U mnie to działa. Dużo ludzi, a prawie większość (i proszę się nie sprzeciwiać), że wygląd jest ważny. Nawet jeśli ktoś mówi, że to jak ktoś wygląda nie ma dla niego żadnego znaczenia (chodzi mi o sprawy damsko - męskie) to okłamuje sam siebie. Rozumiem, że dla kogoś charakter jest dużo ważniejszy, ale niech nie mówi, że wygląd wcale. Dlatego, żeby zrobić wrażenie trzeba dobrze wyglądać. (UWAGA! Dla każdego człowieka ''dobry wygląd'' może oznaczać coś innego. Dla jednego jest to dziewczyna buntownicza, czarne włosy, blada cera, kolczyki, a dla innych jest to kobieta blondynka z niebieskimi oczami. Chodziło mi tu bardziej o zadbaną dziewczynę). I właśnie próbuję taka być.
''Przyciągnij go wyglądem, zatrzymaj charakterem''
Trzymajcie się :3
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
bułka grahamka, papryka, szynka, masło
• obiad:
ziemniaki, brokuły, pieczona noga
• kolacja:
bułka grahamka, ser żółty, masło, pomidor
RAZEM: 1230 kcal

*ĆWICZENIA*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs (17 min)
• joga (20 min)
RAZEM: 40 min



Myślicie, że na diecie około 1200 kcal uda mi się trwale schudnąć? 1 kg tygodniowo czy może więcej?
  • awatar You aren't perfect: Bilans świetny. Nie wiem, ale myślę, że jeżeli chcesz schudnąć to przydało by się dołączyć do Twoich ćwiczeń troszkę cardio :) Powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• II śniadanie:
chleb, papryka, szynka, masło
• obiad:
ziemniaki, brokuły, pieczona noga
• kolacja:
ciasto z jabłkiem i orzechami, banan
RAZEM: 1136 kcal

*ĆWICZENIA*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs (17 min)
• joga (10 min)
RAZEM: 35 min

Od jutra (dzień 11) zaczynam ćwiczyć wygięcia do przodu (joga)



Może opowiem coś o książce, w razie gdyby któraś z Was była ciekawa. Nie przedłużając...
Każdy dzień jest dokładnie rozplanowany i rozpiany. Są zadania do wykonania, za które dostaje się punkty (np. napisz za co jesteś wdzięczna losowi). Kiedy odrobiny zadanie dopisujemy sobie 1 punkt (zazwyczaj). Dodatkowo mamy wolne miejsce na jadłospis, trening i tzw. humorometr. Na końcu książki są naklejki opisujące nasz humor (np. szczęście, smutek, złość), pod każdym dniem wklejamy naklejkę, która opisuje nasz nastrój. Jeśli chodzi o te punkty... W poradniku narysowane są ''potworki''. Lenius, wymówkus, obżartus... Mamy również miejsce na narysowanie swojego własnego potwora oraz nadanie mu imienia. Nasz potwór/wróg ma przypisane 100 punktów. Naszym zadaniem jest doścignięcie go i przegonienie podczas tego wyzwania.
Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale opisałam to wszystko. Nigdy takiej książki nie widziałam i bardzo się cieszę, że jest teraz obok mnie. Niezwykle pomocna i dająca kopa do dalszej walki. Motywuje, żeby przegonić naszego wroga i zmniejszyć się o jeden rozmiar w dół (:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*DIETA*
• śniadanie:
kasza jaglana z miodem
• obiad:
rosół z makaronem i marchewką
ziemniaki, buraczki, pieczona noga
• podwieczorek:
jabłko
• kolacja:
ciasto z jabłkiem i orzechami
RAZEM: 1209 kcal

*ĆWICZENIA*
• Miley Cyrus Workout Sexy Legs (17 min)
• joga (5 min)
RAZEM: 25 min



Dzisiaj minął pierwszy dzień razem z książką. Samopoczucie - dobre. Zadowolenie - 60 % zawsze może być lepiej. Na pewno nie powinnam jeść tego ciasta wieczorem (17.30). Może to nie jest późna godzina, ale ja tak jestem przyzwyczajona. Jutro będzie lepiej - obiecuję.
Mam nadzieję, że u Was też jest się czym pochwalić (:
 

 
Witajcie. angel☯ dalej walczy i nie odpuszcza! Tak jak w temacie, byłam ostatnio w empiku tak tylko zobaczyć czy jest coś ciekawego. Spacerowałam po sklepie, weszłam w dział ''poradniki'' i zaciekawiło mnie coś piękną żółtą okładką z niebieskim napisem pt. ''To nie jest dieta''. Obejrzałam kilka stron z myślą, że przecież i tak tego nie kupię. Ale jednak kupiłam. ''Przecież książką za Ciebie nie schudnie!'' - tak, wiem i na to nie liczę. Może sama książka za mnie tego nie zrobi, ale napewno mi pomoże. Strony są przejrzyste, dużo rysunków. Jest to książka autorki Anny ''Wilczo Głodnej'' Gruszczyńskiej.



Na zdjęciu powyżej widoczna jest okładka tej książki.
Jest to 30 dniowe wyzwanie, dzięki któremu zrzucimy jeden rozmiar w dół (w moim przypadku z 40 (L) na 38 (M) - nie wstydzę się). Jeśli chcemy schudnąć więcej wystarczy powtórzyć jeszcze raz poradnik od nowa.
Tak więc, jestem podekscytowana tym wszystkim, dlatego zaczynam od dzisiaj. Pod koniec tego dnia dam Wam sprawozdanie. Trzymajcie się (:


  • awatar †SadRosie♪: Powodzenia ci życzę. Licze na zwierzenia za 30 dni
  • awatar Mikira: Ale super :D jestem ciekawa tej książki, będzie trzeba się przejść do sklepu :D
  • awatar SzczesliwaEgoistka: Zrecenzuj swoje rezultaty po wyzwaniu jestem ciekawa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 17.30)
RAZEM: 2 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• joga (15 min)
• rowerek w powietrzu (5 min)
RAZEM: 50 min

*INNE*
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✘)

Od razu mówię, że kolacja nie była bogata!



Jutro mam wycieczkę klasową. Wyjeżdżam rano i wracam wieczorem. Oczywiście nie obejdzie się bez jedzenie. Pewnie nie wszystko co do buzi wpakuje będzie zdrowe. Jak to na wycieczkach jest, wszyscy ludzie zabierają ze sobą dużo jedzenie (niekoniecznie zdrowego). W autokarze, jak zawsze odbędzie się poczęstunek, gdzie każdy do każdego będzie podchodził częstując go. Nie wypada odmówić, prawda? Z resztą, nawet gdybym tylko spróbowała tak zrobić, moje spojrzenie spotkałoby się z twarzą osoby częstującej, na której dałoby się zauważyć mord w oczach. Więc, nawet nie próbuję. Dzisiaj jest już 3 tydzień diety. Po wyglądzie widzę różnice, na wadze nie, ponieważ jeszcze się nie ważyłam. Nie jestem pewna czy to zrobię za tydzień (wtedy minie równy miesiąc) czy może jeszcze później. Chociaż jutrzejszego dnia nie mogę się doczekać to jednocześnie się go trochę obawiam. Nie chcę mieć obsesji, ale cały dzień na niezdrowym jedzeniu? Mimo, że to TYLKO jeden dzień to i tak coś czuję, że będzie musiała odmówić niektórych produktów.
Jakby tego było mało, to w sobotę idę na urodziny do znajomej. Czyli to co zwykle. Jedzenie. Kolejny dzień z głowy jeśli chodzi o diety. Ale nie załamuję się. Poćwiczę i będzie w porządku. Nie kończę diety. Wciąż ją prowadzę, tylko z dwu dniowymi przerwami
  • awatar SzczesliwaEgoistka: Będzie dobrze, trzymaj się ciepło i trzymaj tak dalej
  • awatar †SadRosie♪: Bedzie dobrze, te dwa dni dasz rade. A ja wycieczce mozesz przecież czasem odmówić. Nie musisz mniej jak inni wilczego głodu i calyczas słodycze wpierdalac. Powiesz ze nie umiesz jest słodkiego i ciężkiego, tłustego jedzenia bo ci nie dobrze. Jak cis powiedzą ze to z niejedzenia to po prostu zjedz cos swojego, zdrowego i tyle Powodzenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• obiad (ok. 15.00)
RAZEM: 2 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• joga (15 min)
• rowerek w powietrzu (5 min)
RAZEM: 50 min

*INNE*
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✘)

 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• obiad (ok. 15.00)
RAZEM: 2 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• joga (15 min)
RAZEM: 50 min

*INNE*
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✘)




Ok, ok, zaniedbałam jogę. Wiem to. Ale dzisiaj znów biorę się do pracy. W ten weekend nie miałam jak. Rodzina się zjechała + moja nauka, która jest jednak ważniejsza. Mam ogromną motywację. Czuję jakbym przytyła mimo diety, dlatego nie będę się ważyć (powinnam zrobić to 8 października). Nie chcę psuć sobie humoru i niepotrzebnie stracić motywację, a dodatkowo rzucić się na jedzenie, bo jestem do tego zdolna.



Jak wiadomo każdy organizm jest inny. Dla jednych spożywanie 5 posiłków dziennie jest doskonałym rozwiązaniem, dla drugich jedzenie co 3 h małych porcji jest dobre, a dla innych spożywanie normalnych w ilości posiłków, których liczba nie przekracza 3 jest idealne. I ja właśnie jestem w tych ''innych''. Dla mnie jedzenie 2 posiłków dziennie, z czego na śniadanie to jest kromka chleba + coś zwyczajnego (jajko, ser, mięso) a na obiad jest zazwyczaj to co przeciętny Polak najczęściej je to dieta idealna. Kiedy jadłam 5 posiłków dziennie co 3 - 4 h po małe porcje nie mogłam przestać myśleć o jedzeniu, godzinach, cukrach, tłuszczach, węglowodanach... Czułam się jak więzień. Teraz to dopiero zauważyłam. Kiedy jem tak jak aktualnie, czyli po prostu wtedy kiedy jestem głodna, czuje się świetnie. Zero stresu, zero głodu. Powoli irytują mnie zdania: ''5 posiłków dziennie co 3 - 4 h''. Przecież każdy człowiek zna siebie jak najlepiej i powinien mieć dietę dobraną do swoich możliwości. Tym bardziej denerwujący się robią wróżki, które przepowiadają przyszłość (typu: będzie efekt jojo). Wybaczcie, ale szlak mnie trafia jak coś takiego czytam. Nie chciałam nikogo tym urazić, tylko wypowiedziałam swoje zdanie. To chyba można. Pozdrawiam (:
 

 
Żeby nie narzucać sobie wszystkiego od razu, w mądrej głowie angel☯ pojawiła się pewna myśl...
Przede mną jeszcze sporo pracy. Brzuch, uda, pośladki, biodra, łydki, talia, ręce, biust... wszystko do wymiany - to się nie zmieniło. Ale żeby tak wszystko na raz? No właśnie. Dlatego pomyślałam, że najpierw zabiorę się za łydki i uda. Będę wykonywała wszystkie ćwiczenia na te partie ciała, będę je rozciągała ile mogę i będę specjalnie masowała. Oprócz nich zajmę się również biustem i brzuchem, aby je zmniejszyć w obwodzie. Równowaga musi być. Jednym zdaniem - najpierw zamierzam schudnąć, zmniejszyć obwód swojego ciała, a następnie je nieco wymodelować.
Wymodelować, czyli zmniejszyć obwód tali, podkreślić biodra i napompować pośladki. Niestety, wiem, że z bioder chyba już nie schudnę, bo z kości raczej się nie da. Cóż. Chyba zostaje mi umrzeć z szerokimi biodrami, więc zamierzam je zaakceptować (co nie będzie łatwe!) Dziewczyny, u których pomiędzy talią a biodrami nie widać zbyt dużej różnicy (o ile jakąś widać w ogóle) uważają szerokie biodra za marzenie. Może i się zgadzam, może nie. Jednego jestem pewna, że przy takiej figurze nie trudno o kompleksy. Tyczy się to również i mnie. Dlatego chciałabym jak najbardziej się da schudnąć właśnie z tej partii ciała (o ile to w ogóle możliwe).
Tak więc, redukcja, a potem wymodelowanie. Ale spokojnie nie marzy mi się figura kulturystki. Mięśni brzucha nie chcę mieć widocznych. Jedynie chcę coś zrobić z biodrami (lub pośladkami, jak kto woli) i talią + smukłe łydki.
Czy ćwiczenia rozciągające na łydki dadzą radę je wysmuklić? Czy tylko tracę czas?
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 17.30)
RAZEM: 3 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• joga (15 min)
RAZEM: 50 min

*INNE*
• masaż (✔)
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✘)
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• II śniadanie (ok. 11.00)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 17.00)
RAZEM: 4 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (20 min)
• joga (5 min)
RAZEM: 30 min

*INNE*
• masaż (✘)
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✔)
• podjadanie między posiłkami (✔)


MAM.JUŻ.DOSYĆ!
DOSYĆ.SIEBIE.I.TEGO.WSZYSTKIEGO
Nic mi się nie udaje, dieta, ćwiczenia, słodycze, żadnych efektów. Nie zdziwiłabym się gdyby nagle moja waga pokazała więcej niż aktualnie przez mój dzisiejszy dzień (w sumie nie tylko dzisiejszy...). Jest źle. Jest bardzo źle. Wstyd. Zorientowałam się, że po prostu nie umiem zaczynać diety (i prowadzić, kończyć też). Jestem leniwa, wiem. Niecierpliwa + uwielbiam użalać się nad sobą, ale to już chyba da się zauważyć. A to błąd i ja o tym doskonale wiem, ale nie potrafię inaczej. Wiem, co sobie możecie myśleć (wolę tego nie pisać...) ale co ja mogę? Nie daje już sobie rady. Nie umiem. Nie potrafię...
Jak znam siebie, to po raz kolejny będę obmyślać kolejną dietę. Najpierw chcę chudnąć do 60 kg, potem zobaczę, czy dalej w to iść, czy nie.
-7 kg. Uda się? Czas pokaże...
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• II śniadanie (ok. 11.00)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 17.00)
RAZEM: 4 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• brzuszki (il. 40)
• joga (15 min)
• plank (1 min)
• nożyce (il. 40)
• ćwiczenia PIIT na uda, łydki i pośladki (10 min)
RAZEM: 60 min

*INNE*
• masaż (✔)
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✔)
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• II śniadanie (ok. 11.00)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 17.00)
RAZEM: 4 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (30 min)
• brzuszki (il. 30)
• joga (15 min)
• plank (2 min)
RAZEM: 50 min

*INNE*
• masaż (✔)
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✔)



Dzisiaj postanowiłam, że będę uprawiać jogę (wczorajszy dzień był pierwszym) dlatego w tytule pojawiły się nowe słowa. Jestem ciekawa ile wytrwam. Postawiłam na asany. W 10 dni będę ćwiczyć pozycje stojące, aby je całkowicie opanować, następnie po upływie 10 dni zajmę się nieco trudniejszymi ćwiczeniami (pozycje siedzące, wygięcia do przodu itd).
A jak samopoczucie? Jeśli chodzi o dietę i ćwiczenia to bardzo dobre. Dzisiaj jest już 9 dzień! Wiem, że dla innych to nic, ale dla mnie to coś wielkiego. Nie raz mogłabym rzucić to wszystko i nie ćwiczyć oraz kupić sobie coś w sklepie, ale tego nie zrobiłam. Chyba naprawdę wierzę, że może mi się udać. Wspaniałe uczucie.
A jak waga? Cóż. Dalej nie wiem. Nie chcę sobie psuć nastroju, dlatego na wagę wejdę dopiero (prawdopodobnie) w tą sobotę, lub piątek (o ile będę mieć czas i o ile nie zapomnę).
Kiedy jechałam tak na rowerku przyszło mi na myśl zrobienie listy marzeń, celów, planów. W każdym razie czegoś, co chcę osiągnąć. Przykładowo: postanowiłam nauczyć się języka francuskiego. Zapisałam już podstawowe zwroty i się ich uczę. Ustaliłam, że do końca tego roku powinnam ułożyć sensowne zdanie w języku francuskim i poznać kilka czasów (narazie nie wiem ile ich jest dokładnie). Ten plan może mi się udać, bo mam łatwość do nauki języków obcych, dlatego chciałabym się na tym skupić. Humanistka? Tak. Ścisłowiec? Nie
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 8.00)
• obiad (ok. 13.00)
• PRZEKĄSKA (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 18.00)
RAZEM: 4 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (40 min)
• rozciąganie (10 min)
• brzuszki (il. 30)
• joga (15 min)
• plank (1 min)
RAZEM: 70 min

*INNE*
• medytacja (✘)
• masaż (✔)
• woda (ok. 1 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✔)
 

 
Wczorajszy dzień nie należał do udanych. I sądzę, że niestety dzisiejszy też nie będzie należał. Chociaż jak widzę swoją twarz to mam ochotę się popłakać, ze względu na ilość tłuszczu na niej. Figura też nie lepsza. Wyglądam okropnie, a mimo to nie umiem się kontrolować. Brak mi samokontroli - wiem to... Jestem zawiedziona. Jak schudnąć z twarzy? Z tych okropnych policzków i drugiego podbródka? Jak wysmuklić policzki? Jak? Jak schudnąć z odstającego brzucha? Jak zmniejszyć obwód łydek, ud? Bioder? Tak, bioder. Typowa gruszka. Talia bardzo wąska w porównaniu do bioder. Wiem ile wynoszą w cm, ale boję się ich podawać. Niech to będzie tajemnica. Niestety z bioder nie można schudnąć, o ile to są kości. Ja sama nie wiem, czy moje szerokie biodra to kwestia ułożenia kości (chociaż moja mama też ma bardzo szerokie i wąską talię) czy może nadprogramowego tłuszczu. DOBRA! KONIEC UŻALANIA SIĘ NAD SOBĄ!!! był dzień przerwy w diecie jak i w ćwiczeniach (wiem, nie powinnam) ale od teraz koniec z tym. Figura sama się nie zrobi (niestety...). Może jest tu jakaś osóbka, która ma szerokie biodra? Bądź miała, bo już schudła? Byłoby mi miło. Pozdrawiam
  • awatar Mikira: Nie musisz siebie katować dzień w dzień zrób sobie jeden dzień na restart np.: niedziela albo sobota. A w tygodniu rób na zmianę np. w Poniedziałek ćwiczenia cięższe a we wtorek nieco lekkie np. rowerek czy rolki :) Dasz radę zawsze będą chwile słabości
  • awatar SzczesliwaEgoistka: mi biodra schodzą najbardziej przy a6w, wlasciwie to przy tych cwiczeniach zawsze mi schodzi to najlepiej, polecam tez tancowanie, teraz próbuje cize dance workout zobaczymy jak bedzie po 30 dniach
  • awatar P A N N Anna: biodra i talia to marzenie :) daj mi :) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*DIETA*
• śniadanie (ok. 6.30)
• II śniadanie (ok. 11.00)
• obiad (ok. 15.00)
• kolacja (ok. 18.30)
RAZEM: 4 posiłki

*ĆWICZENIA*
• jazda na rowerze (60 min)
• rozciąganie (10 min)
• brzuszki (il. 50)
• pompki damskie (il. 50)
• przysiady (il. 50)
• pajacyki (il. 50)
• skrętoskłony (il. 50)
RAZEM: 80 min

*INNE*
• medytacja (✘)
• masaż (✔)
• woda (ok. 1.5 l)
• zielona herbata (✔)
• słodycze (✘)
• podjadanie między posiłkami (✔)